Grudzień

24

Boże Narodzenie 2016

Kochani,
 
przyjmijcie od nas te życzenia
 
„Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?
Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?
Dlaczego śpiewamy kolędy?
 
Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa.
Dlatego, żeby podawać sobie ręce.
Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.
Dlatego, żeby sobie przebaczać”.
(ks. Jan Twardowski)
 
W ten piękny i wyjątkowy dzień
pragniemy życzyć sobie i innym:
aby nie zabrakło nam wiary w moc Chrystusa,
aby każdy dzień przepełniony był miłością spływającą z nieba,
aby uśmiech zawsze gościł na naszych ustach,
byśmy nigdy nie zapomnieli o tych, którzy nas potrzebują,
a kolejny rok niech będzie największym darem, jaki został nam ofiarowany.
 
Nasze kochane Zuziu i Zosiu życzymy Wam prócz tego wszystkiego zdrowia, samych słonecznych dni oraz jak najmniej dziecięcych trosk.
Rodzice

Grudzień

2

Kłopoty i kłopociki

Kochani!

Ostatnio dopadają nas większe i mniejsze kłopoty. Jednym słowem stresu nie jest mało, ale na szczęście to nie serce Zuzi płata nam figle. Rodzice postanowili teraz zastrajkować. Ja jestem już po operacji nosa i wierzę, że na dobre odzyskam słuch w obu uszach. Tata też ma przed sobą ważne przejścia, musi dać radę i być dzielny. Zuzia okropnie kaszle, nawet nie chodziła do szkoły przez kilka dni, ale teraz dnia nie przepuści, bo chociaż ciężko jest wstać rano, to jednak są koleżanki i koledzy i ulubione panie nauczycielki. Jutro też ważny dzień – kontrolne echo serca Zosi. Tak, Zosi, nie Zuzi. Trzeba sprawdzić, czy Zośkowy ubytek się zamknął… Czy dziewczę pozwoli na wykonanie tego badania dowiemy się dopiero jutro. Jeśli postanowi uciekać z kozetki, to będą nici, lecz jeśli będzie to kojarzyć ze zmianą pieluszki, to może być całkiem pozytywnie i wesoło.
Trzymajcie więc kciuki za nas wszystkich, gdyż jak wszyscy wiemy życie czasem lubi płatać figle.
Bez naszego księdza Jerzego byłoby jeszcze trudniej. Dobrze, że mamy takie znajomości na „górze”. :-)
Do miłego zobaczenia!

Opublikowano w: Aktualności

Wrzesień

23

Chodzę do szkoły

Drodzy nasi blogowi przyjaciele,
Zaczął się kolejny rok, dla Zuzi bardzo ważny, ponieważ weszła w poczet uczniów szkoły podstawowej. Jest co prawda w zerówce, ale co szkoła, to szkoła. Emocje na wysokim poziomie, trudno się przestawić na właściwe tory, czasem trudno przystosować do zasad panujących, ale kiedyś w końcu trzeba to uczynić. Zdrowie Zuzce dopisuje, serduszko na razie ma się nieźle, zagrożenia nie ma. Ciągle jakieś wizyty lekarskie, ale to bardziej w innych kwestiach zdrowotnych. Jeden paluszek szwankuje, zobaczymy co z nim dalej, podejmiemy raczej decyzję o zabiegu hirurgicznym niestety.
Młodsza siostrzyczka skończyła roczek i dzielnie tupta po całym mieszkaniu. Bez Zuzi nie lubi być, płacze, gdy Siostra wychodzi z Tatą do szkoły. Za to każdego dnia idzie razem ze mną odebrać naszą uczennicę.
Echo teraz mamy zaplanowane na początek wiosny 2017 r., więc prosimy bez zbędnych niespodzianek.
Księże Jerzy nasz drogi, Ty jesteś z nami, my to czujemy. Prosimy dopomóż nam w codziennych trudnościach, strzeż Zuzi w szkolnej ławce i wszędzie, gdzie przebywa.
Zuzia nadal uczęszcza na zajęcia SI, logopedyczne i inne. Pracujemy nad jej prawidłowym rozwojem i staramy się wciąż pracować nad wyparciem złej przeszłości i wyrównaniem szans.

Opublikowano w: Aktualności

Grudzień

23

Boże Narodzenie 2015

Idzie kolęda, polska kolęda drogą, bezdrożem,
szuka kolęda wielkiego Święta, znaleźć nie może,
Pozamykane okna i serca w nich zimne ognie
także kolędzie, tam gdzie przybędzie niezbyt wygodnie.
 
Ci co by chcieli z nią się weselić nie mają domu
czyżby Kolęda już niepotrzebna była nikomu?
Trzeba nam, trzeba bardziej niż chleba Dobrej Nowiny
Gwiazdy przewodniej, w czas niepogodny nie z naszej winy
 
Niech się zapali, chociaż z daleka przecież czekamy.
Głodniśmy wiary w Boga, w człowieka i w siebie samych.
Idzie kolęda, polska kolęda drogą, bezdrożem,
szuka kolęda wielkiego Święta, znaleźć nie może.
(sł. J. Korczakowski)
 
Niech te nadchodzące święta Bożego Narodzenia pozwolą zatrzymać się na chwilę i zapomnieć o pędzie tego świata,
Niech rodzinna atmosfera Wigilijnego Stołu przybliży nas do siebie,
Niech Chrystus z Betlejemskiej Stajenki obdarzy nas wszystkich swoją miłością,
Niech okaże nam swą moc i ofiaruje nam potrzebne łaski, abyśmy nigdy nie zwątpili w Jego Boże Miłosierdzie.

Grudzień

22

Boże Narodzenie 2014

Nasza mama kocha muzykę
i my także muzykę kochamy,
więc na gwiazdkę myśmy kupili
płytę dla naszej mamy.
 
Potem była wigilia, choinka,
pierwsza gwiazdka błysnęła z nieba,
myśmy wszyscy siedzieli przy stole
i ta płyta zaczęła śpiewać.
 
Złotą świeczką mrugnęło drzewko,
zatańczyły na ścianie cienie,
– Dobry wieczór… – szepnęła mama
– dobry wieczór, panie Chopinie.
 
Płyta grała scherzo z kolędą,
rozśpiewały się pięknie klawisze
i tak było, jakby naprawdę
Chopin do nas, do domu, przyszedł.

Wanda Chotomska

 
W to Boże Narodzenie niech zagości radość i miłość wśród nas. Niech wszystkie troski i kłopoty pójdą gdzieś w zapomnienie. Niech najważniejszym będzie ten Mały Jezus leżący w żłóbku pośród Stajenki w Betlejem.
Dużo zdrowia, Bożego błogosławieństwa oraz wszelkiej pomyślności życzy Zuzanka z rodzicami

Grudzień

13

Grudniowe refleksje

Minęło już wiele dni od naszego ostatniego wpisu. Niestety jak zwykle czasu mało, aby wziąć się w garść i napisać co u Zuzanki.
Każdy dzień, jak poprzedni, ale przynoszące nowe zdolności. Malowanie stało się dla Zuzi ogromną pasją. Jeszcze kilka tygodni temu malowała niezbyt dokładnie, ciągle nie pilnując linii, dziś robi to z wielką precyzją mówiąc przy tym: „jak byłam mała, to wyjeżdżałam za linię, a teraz przepięknie maluję, prawda?” Trudno zaprzeczyć rysunki są po prostu bardzo ładne.
Dopadło Zuzannę przeziębienie i to wcale nie takie znów lekkie. W domu spędziła ponad tydzień tęskniąc za przedszkolem. Nawet prezent mikołajkowy trzeba było odebrać, ponieważ sama tego zrobić nie mogła. Liczymy na to, że w poniedziałek z radosnym uśmiechem popędzi do koleżanek i kolegów.
Mnie dziś znowu dopadła refleksja… Co było cztery lata temu 13 grudnia? A więc cztery lata temu odbyła się ta druga, niosąca ogromne powikłania operacja. Cztery lata temu tego właśnie dnia dowiedzieliśmy się z ust pewnego pana profesora, że wada jest nieoperacyjna. Cztery lata temu usłyszeliśmy, że tego typu wady nie opisuje się nawet w amerykańskich podręcznikach. Owe cztery lata temu Zuzanki serduszko już mocno połatane wpadło w wir powikłań, które końca nie miały i ciągnęły się, jak cała wieczność. Owe cztery lata temu nasze dziecko dryfowało na granicy życia i śmierci. Jednak Bóg dał Zuzi wielką szansę, którą niezwłocznie wykorzystała. Szansę na życie normalne, beztroskie, dziecięce, pełne miłości rodzicielskiej życie.
Teraz zbieramy owoce tych czterech niespełna lat. Zuzia jest już dużą, mądrą i bardzo grzeczną dziewczynką. Problemów jest coraz mniej, terapeuci pięknie pracują z Nią pomagając przezwyciężać kolejne trudności. Dziś w niczym nie różni się od rówieśników. Ostatnio wykonuje nawet różne gimnastyczne akrobacje ;-).
Nawet Św. Mikołaj chyba zauważył te niezwykłe zmiany i przyniósł cudowne prezenty.
Przed Zuzią jeszcze jeden przedszkolny tydzień i znów nadejdą święta z choinką, prezentami i miłą, rodzinną atmosferą. Zobaczy się z dziadkami, kuzynami i swymi najkochańszymi przyjaciółmi, za którymi już bardzo tęskni.
Ksiądz Jerzy Popiełuszko jak zawsze czuwa nad nami, myślę że i ciocia Ania tam w niebie nieustannie nam pomaga.

Wrzesień

10

Znów naprawione serduszko

Kochani,

Minęło już 17 dni od cewnikowania serduszka Zuzanki. Wszystko zakończyło się pomyślnie i nadzwyczaj prędko wróciliśmy do domu. Zuzieńka ma znów naprawione serduszko.
Jesteśmy wszystkim ogromnie wdzięczni za modlitwę, pamięć i wszystko to, czym nas zawsze darzycie.
Najbardziej jednak jesteśmy wdzięczni anonimowemu darczyńcy, który sfinansował leczenie i pobyt Zuzanki w klinice w Münster. To wielki dar, jaki mogliśmy otrzymać. Dzięki niemu Zuzia znów ma naprawione serduszko i na tę chwilę może cieszyć się beztroskim dziecięcym życiem. Środki, które wciąż pozostają na subkoncie Zuzanki w TOnO w Laskach zostaną przeznaczone na operację wymiany zastawki, jak również na nagłe, niespodziewane dodatkowe zabiegi.
 
Rozpoczął się kolejny rok w przedszkolu. Zuzia jest zadowolona z nowych pań, radosna i uśmiechnięta. Pogoda nam dopisuje, więc korzystamy z zabaw na świeżym powietrzu ile się da. Za tydzień echo, które pokaże jak teraz funkcjonuje i wygląda naprawione serduszko.
Zuzka kochamy Cię za dzielność, waleczność, za to, że udowadniasz wciąż swą wolę życia i że poradzisz sobie z wadą serca, mimo iż nie wszyscy w to wierzyli.
Księże Jerzy Popiełuszko kolejny raz dajesz nam wiarę i siły do kolejnych wyzwań. Kolejny raz wspierasz nas i czynisz nasze trudne życie nieco łatwiejszym.
Dziękujemy Ci księże Jerzy za wstawiennictwo u Pana Boga.

Sierpień

22

Cewnikowanie serca już dziś

Nadszedł ten dzień! Ten straszny dzień 22 sierpnia. Zuzia jeszcze śpi, ale już wenflon się zepsuł i będzie znowu zakładany nowy. To nie jest optymistyczna wiadomość na początek dnia. Od wczoraj jesteśmy w klinice w Muenster i do tej pory jakoś nam dobrze szło, prócz pobierania krwi. Dziś podczas podłączania kroplówki okazał się niedrożny wenflon i trzeba go wymienić. Czekamy więc. Nie wiemy kiedy Zuzankę wezmą lekarze na cewnikowanie. Ma trwać 3 godziny, będzie też poszerzanie gałęzi tętnicy płcnej i sprawdzanie wszelkich naczyń w serduszku. Strach jest, bo ryzyko zawsze w małym procencie
może się pojawić, ale trzeba wierzyć, że Pan Bóg na to nie pozwoli.
Księże Jerzy Popiełuszko dopomóż przede wszystkim Zuzi, a nam pozwól to jakoś przetrwać i daj siły na ten dzień i kolejne.
Zuzia dobrze w nocy spała, więc mam nadzieję, że jest wypoczęta. Tatuś pewnie niedługo do nas przyjdzie.
Do zobaczenia!
Prosimy o modlitwę szczególnie od 8 rano.

Sierpień

19

Komu w drogę, temu czas

Zatem ruszamy po nowe siły i zdrowsze serduszko dla Zuzanki. Jedziemy z nadzieją, że następny wyjazd będzie za wiele, wiele długich lat.
Komu w drogę, temu czas i nie ma na to rady. Trzeba stawić czoła przeciwnościom losu i wierzyć, że wrócimy szczęśliwi i z jeszcze zdrowszym Zuzankowym serduszkiem.
22 sierpnia to wielki dzień, w którym nie możecie zapomnieć o naszej Kruszynce. Emocje są, strach jest, ale wiara wciąż niezłomna. Ksiądz Jerzy Popiełuszko i tym razem na pewno nas wspiera i tam, w niebie dopomaga walczyć dzielnej naszej Zuzi.
Zuzia potrzebuje Waszej modlitwy, lecz my też Jej bardzo potrzebujemy. Jest na prawdę trudno. Córcia dużo już rozumie, denerwuje się, jest niespokojna, głośna, no i od kilku dni nie do opanowania. Wierzę, że po powrocie wszystko wróci do normy i będzie już tylko dobrze.
Bądźcie z nami.

Opublikowano w: Aktualności

Lipiec

31

Czas przygotowań

Wakacje w toku, a nasz wyjazd zbliża się dużymi krokami. Bawimy się całkiem dobrze, ale nadszedł już czas przygotowań.
Najpierw szaleństwa nadmorskie i zabawy na świeżym powietrzu. Było nam cudownie. Dziękujemy S. Idzie i wszystkim, dzięki którym Zuzanka wypoczęła i pełna wrażeń wyjechała z Sobieszewa. Teraz jest na wsi u dziadków i równie dobrze się bawi. Jednak ten czas przygotowań, o którym już pisałam nadszedł. Przygotowujemy się powoli do wyjazdu na zabieg, również przygotowujemy się do nowego roku przedszkolnego. Wszystko, co potrzebne musi być gotowe na czas.
Jakoś trudno pogodzić się z wyjazdem, skoro upały i ciężkie powietrze są Zuzi niestraszne. Kochana córeczka, wulkan energii, radosna zawsze i uśmiechnięta. Gdzieś jednak w środku czuje zbliżający się stres, na swój sposób to przeżywa. Wciąż pyta, interesuje się, opowiada wszystkim, że Pan Doktor znów naprawi jej chore serduszko i będzie już całkiem zdrowe.
Czy będzie? Na jakiś czas na pewno… A co dalej??? Czas pokaże…
Jakie to trudne, że taka mała dziewczynka musi tyle rozumieć, musi tyle przejść, musi tyle wycierpieć w swym krótkim, zaledwie kilkuletnim życiu. My rodzice staramy się dać jej wszystko, co potrzebne jest małej istocie: miłość, poczucie bezpieczeństwa i starać się, aby tych trudnych chwil było jak najmniej. Ale… My sami jesteśmy ludźmi takimi jak wszyscy inni, też przeżywamy trudne chwile, martwimy się, boimy się ryzyka, powikłań i nie możemy machnąć ręką i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Tego nie wiemy. Trzeba wierzyć, ale nikt nam tego nie zagwarantuje. Bez wsparcia, bez pomocy przyjaciół jest nam trudno. Prosimy o zrozumienie i modlitwę, prosimy o wsparcie. Na pewno blogowi czytelnicy będą w modlitewnej gotowości, bo czujemy, że możemy na was liczyć. Reszta niech się zbiera i też kibicuje Zuzance. Kto jeszcze nie zaczął, niech rozpocznie właśnie dziś, bo czasu już coraz mniej.

Bądźcie z nami.

Księże Jerzy, Ty wiesz o co prosimy!

Opublikowano w: Aktualności